Zbiór myśli z ostatniego czasu.
Nie mam pojęcia jak zacząć. W listopadzie nie było posta, przepraszam, ale miałam urwanie głowy ze wszystkim i jakoś tak wyszło po prostu :/. Na szycie też zbyt wiele czasu nie miałam, bo te konkursy, a za miesiąc kolejne.Udało mi się coś uszyć od wakacji, postaram się za niedługo obfotografować to i moją nową przyjaciółkę Żanetkę (odpowiedzi kim może być owa Żanetka proszę pisać w komentarzach).
Życie toczy się, i toczy, dni mijają i nie zdążyłam nawet zauważyć, że minął już rok od uszycia mojej pierwszej chemise (o ile to paskudztwo można tak nazwać). Prawie codziennie przyłapuję się na myśleniu o rzeczach, które minęły, zapominając o teraźniejszości. Grudzień i listopad są miesiącami takiego dziwnego odrealnienia, tęsknoty i zadumy. Ciężko mi pozbierać myśli. Nie umiem znaleźć sensu w niczym, co robię. Za niedługo święta, najlepszy i najgorszy czas w roku, bo z jednej strony cudowne chwile, a z drugiej przytłaczająca świadomość przemijania.
Kompletnie nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę się do niczego zmotywować. Każdego tygodnia postanawiam coś zmienić. Na szczęście choć trochę z tych postanowień udaje mi się wcielić w życie. Powoli idę do przodu :D. W grudniu chcę skończyć pewien projekt szyciowy (coming soon jak zrobię zdjęcia) i ogarnąć się z osiemnastowiecznymi planami. Postaram się dodać chociaż jeden post, co z tego wyjdzie, nie wiem. Chciałabym też w końcu zacząć coś pisać, bo jedyne co udało mi się stworzyć to jakieś kilka wierszy. Życie jest głupie.
Serdecznie pozdrawiam tych, którzy to wszystko przeczytali, do zobaczenia za niedługo (mam nadzieję). I trzymajcie za mnie kciuki, żebym zrobiła wszystko, co chcę zrobić.
Życie toczy się, i toczy, dni mijają i nie zdążyłam nawet zauważyć, że minął już rok od uszycia mojej pierwszej chemise (o ile to paskudztwo można tak nazwać). Prawie codziennie przyłapuję się na myśleniu o rzeczach, które minęły, zapominając o teraźniejszości. Grudzień i listopad są miesiącami takiego dziwnego odrealnienia, tęsknoty i zadumy. Ciężko mi pozbierać myśli. Nie umiem znaleźć sensu w niczym, co robię. Za niedługo święta, najlepszy i najgorszy czas w roku, bo z jednej strony cudowne chwile, a z drugiej przytłaczająca świadomość przemijania.
Kompletnie nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę się do niczego zmotywować. Każdego tygodnia postanawiam coś zmienić. Na szczęście choć trochę z tych postanowień udaje mi się wcielić w życie. Powoli idę do przodu :D. W grudniu chcę skończyć pewien projekt szyciowy (coming soon jak zrobię zdjęcia) i ogarnąć się z osiemnastowiecznymi planami. Postaram się dodać chociaż jeden post, co z tego wyjdzie, nie wiem. Chciałabym też w końcu zacząć coś pisać, bo jedyne co udało mi się stworzyć to jakieś kilka wierszy. Życie jest głupie.
Serdecznie pozdrawiam tych, którzy to wszystko przeczytali, do zobaczenia za niedługo (mam nadzieję). I trzymajcie za mnie kciuki, żebym zrobiła wszystko, co chcę zrobić.
![]() |
To ja. James Tissot, "Hide and Seek" (Detail) 1880-2 źródło |
Żanetka to na pewno manekin :D i trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńto jest poprawna odpowiedź, Żanetka pozdrawia zwycięzce konkursu xD i dzięki, przyda się :D
Usuń